''Nie będzie spacerku'' - wywiad z trenerem Zielińskim

Jacek Zieliński początki w Koronie miał dosyć trudne. Choć "Złocisto-krwiści" zaliczyli najlepszy start w swojej pierwszoligowej historii to dużo mówiono o nierównej formie kielczan i słabej dyspozycji formacji obronnej. Wraz z biegiem czasu dyspozycja "Żółto-czerwonych" się ustabilizowała, kielecka defensywa przestała tracić dużo goli, a skutkiem tych wydarzeń jest obecnie pozycja wicelidera w ligowej tabeli. Trener Zieliński nie spoczywa na laurach i ciągle widzi dużo błędów w grze swojego zespołu, a zwłaszcza w defensywie. Redaktorzy serwisu KoronaKielce.net zadali dziś kilkanaście pytań szkoleniowcowi Korony. "Zielek" opowiedział o najbliższej przyszłości oraz o tej trochę dalszej, czyli o przerwie zimowej i okienku transferowym. Trener pokusił się też o wytypowanie rezultatu meczu z Górnikiem Zabrze. Jaki obstawił wynik? Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Jackiem Zielińskim, a wszystko stanie się jasne.


- Jak Pan zapatruje się na mecz z Górnikiem Zabrze?


Jacek Zieliński: Jest to dla nas ważny mecz, bo gramy przed własną publicznością, do tej pory zdobywaliśmy komplet punktów, nie traciliśmy bramek i jesteśmy pod taką presją, żeby tę passę podtrzymać.


- O tym meczu mówi się dużo jako o pojedynku trenerów, Ryszard Wieczorek bardzo dobrze zna Koronę...


Jacek Zieliński: Ale ta Korona gra trochę inaczej niż za trenera Wieczorka, z kolei Górnik jest ustawiany przez ich trenera bardziej zachowawczo, duży nacisk kładzie się na dyscyplinę taktyczną, na grę defensywną – tego wcześniej w Koronie nie było – było więcej spontaniczności, gry ofensywnej. Myślę, że te style Górnika i Korony są pod kilkoma względami podobne, ale widać też różnice.


- Często jest tak, że pański zespół strzela bramki na początku lub w końcówce połowy/meczu. Czy to jakaś specjalna taktyka Korony?


Jacek Zieliński: Nie, natomiast próbujemy zawsze dobrze "wchodzić w mecz". Nawet jak mamy strategię gry z kontry to staramy się na początku zagrać agresywnie, odważnie i wysoko. Czasami to przynosi efekt w postaci bramki czy groźnej sytuacji. To reguła, którą chcę zastosować, bo zawsze, gdy próbujemy spokojnie rozpocząć mecz, nigdy nam się to nie udaje. Dlatego zawodnicy muszą się pobudzić, ruszyć - oni wtedy dobrze się czują i dobrze "wchodzą w mecz".


- Będzie pan uczulał obronę, by w najbliższym meczu zachowała czyste konto?


Jacek Zieliński: Nie tylko w najbliższym meczu. Generalnie zawsze trzeba myśleć o tym, by nie tracić bramek. Myśląc o tym, żeby "zrobić wyniki" z dobrymi zespołami i - może trochę za daleko wybiegam myślami do przodu - awansować do europejskich pucharów, trzeba dobrze się bronić i umieć to robić w sposób skuteczny, i ekonomiczny. Z dobrym przeciwnikiem należy grać skutecznie w defensywie przez 90 minut, a wymagania pod względem fizycznym są naprawdę dużo większe. Musi być ekonomia tych zachowań. Ta ekonomika wynika z automatyzmu w grze obrony. Defensorzy powinni wiedzieć jak mają ten blok uzupełniać i się asekurować. Do tego potrzeba czasu, ale to jest pierwszy stopień do tego, by mysleć o dobrych wynikach z dobrymi zespołami.


- Obrona w Koronie jest takim bardzo mocnym filarem, można powiedzieć, że...


Jacek Zieliński: Nie przesadzajmy. Zdajemy sobie sprawę ze swoich mankamentów i daleka jest droga do tego, by to funkcjonowało tak jak należy. Ja nie mówię tu tylko o samej formacji obronnej - oczywiście ona jest sama bardzo ważna w tym bloku 9-10 osobowym. Wiele jest istotnych spraw, jeśli chodzi o współpracę między formacjami, asekurację, odbudowywanie bloku obronnego. Mamy sporo mankamentów i ja sobie zdaję z tego sprawę. To, że nie traciliśmy bramek, a były takie mecze, że przeciwnik oddawał 1 albo 0 celnych strzałów na naszą bramkę, to chwała chłopakom za to, że potrafili tak skutecznie bronić. Mamy jeszcze dużo do zrobienia i nie przesadzajmy, że my już tak świetnie się bronimy.


- Teraz w Koronie jest taki okres, że niektórzy wracają do gry, ale znowu inni wypadają ze składu z powodu kontuzji...


Jacek Zieliński: Wypadł nam Bonin, wrócił Kaczmarek i znów mamy tylko dwóch skrzydłowych - "Kakę" i Sasina. Sobolewski zaczyna dopiero treningi, jeśli wroci to pod koniec rundy w grudniu albo dopiero po zimowej przerwie. Na bokach mamy jakiś problem, ale szczęście nam nawet sprzyjało. Jak nie mieliśmy zmienników to Bonin i Sasin grali na dobrym poziomie, z meczu na mecz prezentowali się coraz lepiej, omijały ich kontuzje i kartki - ta sytuacja im służyła, pomimo braku konkurencji. Wyleczył się Kaczmarek to przytrafiła się kontuzja Boninowi (śmiech). Na szczęście widać tutaj wyjście z sytuacji, ale nie mamy możliwości wyboru, bo pole manewru jest ograniczone.


- Paweł Sasin mówił, że cały czas chciałby być eksploatowany tak jak teraz, ale z drugiej strony chciałby, żeby ta konkurencja na bokach się zwiększyła. Każdy z nas ma w pamięci końcówkę poprzedniego sezonu, kiedy to zawodnicy zostali "zajechani" i kibice obawiają się tego, by ta sytuacja się nie powtórzyła.


Jacek Zieliński: Jak widać, próbujemy racjonalnie rozkładać siły. W Pucharze Ekstraklasy Bonin i Sasin odpoczywali, grali tylko w lidze, a w Pucharze Polski występowaliśmy do tej pory tylko raz. To nie jest takie przesadne obciążenie. To w sam raz, bo są oni w rytmie meczowym, grają co 6-7 dni,. Sporadycznie zmienia się to w przypadku PP.


- Na jak długo wykluczony z gry jest Grzegorz Bonin?


Jacek Zieliński: Trudno powiedzieć. Mniej prawdopodobne jest, że to sprawa dziesięciu dni, bardziej prawdopodobne, że dwóch, trzech tygodni. Mamy jeszcze przerwę na reprezentację i myślę, że po niej w listopadzie będzie do naszej dyspozycji. To prognozy, a one się często nie sprawdzają.


- Wspomniał pan o przerwie na mecze reprezentacji. Jak ten czas zostanie wykorzystany?


Jacek Zieliński: Prawdopodobnie w tej przerwie będziemy grać w Pucharze Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok, dlatego nie szukamy sparingpartnerów. Mieliśmy ten mecz grać w grudniu, ale Jagiellonia zgłosiła się z taką propozycją i my na to przystaliśmy, bo nam również to odpowiada. Prawdopodobnie zagramy 16 listopada.


- Przerwa między rundami będzie krótsza niż zwykle. Czy z pańskiego punktu widzenia to korzystna sytuacja?


Jacek Zieliński: Myślę, że ostatnio liga tak się właśnie kończyła – z końcem listopada, początkiem grudnia, a potem zaczynała się jeszcze w lutym. Teraz zaczynamy 23 lutego. Myślę, że mamy dużo czasu, bo kończymy 8 grudnia, a zaczynamy z końcem lutego. Mamy więc trzy miesiące przerwy, także będzie czas na odpoczynek – 4 tygodnie i czas na przygotowania do sezonu – około 6 tygodni. Także nie będzie to kosztem odpoczynku dla piłkarzy. Potem 5 tygodni przygotowań i ten ostatni tydzień to będzie mikrocykl treningowy, taki jak w okresie startowym.


- Jest już zaplanowany jakiś obóz treningowy?


Jacek Zieliński: Tak. Piszę się dużo na ten temat, że opcją jest jedno, dwa zgrupowania w Hiszpanii. Mamy dwie wersje i wszystko jest na etapie dogrywania sprawy. Ważne jest z kim zagramy sparingi, wtedy trzeba odpowiednio dobrać miejsca, by nie jeździć zbyt daleko na te mecze. Teraz wszystko się rozstrzyga. Trzeba zobaczyć te miejsca, jakie warunki tam panują. W przeciągu dwóch tygodni powinniśmy to wszystko dopiąć, tak jak mówię mamy przygotowane dwie wersje i zobaczymy, która będzie korzystniejsza dla zespołu.


- Zagłębie Lubin przechodzi wewnętrzne kłopoty. Cześć zawodników mówi o odejściu, czy ktoś z nich pasowałby do Korony?


Jacek Zieliński: Ewentualnie powiem, że ktoś by pasował (śmiech). Natomiast nie przesadzajmy z tymi kłopotami, bo mogą być tylko chwilowe, a nie są to sprawy finansowe i Zagłębie stać na to, by zatrzymać tych wartościowych zawodników. Także na razie nie ma o czym mówić.


- Czy są juz jakieś przymiarki co do zimowych transferów?


Jacek Zieliński: Rozglądamy się, myślimy o tym. Chcemy być gotowi na to, by wzmocnić skład, czy go uzupełnić. Mamy jeszcze kilka kolejek ligowych, Puchar Polski i dużo czasu, by ocenić tych zawodników, których mamy w tej chwili. Są to dobrzy piłkarze i trzeba im dać szansę do pokazania się z dobrej strony, czekamy na ich sygnał.


-Taką szansą na przegląd kadr jest Puchar Ekstraklasy, a na razie nie wygląda to dobrze...


Jacek Zieliński: Wisła, Dyskobolia – ta czołówka też nie zdobywa punktów w Pucharze Ekstraklasy. Dla nas i dla tych drużyn z czołówki priorytetami są liga i Puchar Polski. Chcę usprawiedliwić tych piłkarzy, którzy są blisko pierwszej jedenastki. Nie jest łatwo się wykazać w takiej sytuacji, gdy ten zespół nie jest zgrany, a tych roszad jest bardzo dużo. Teraz grało z nami czterech zawodników z Młodej Ekstraklasy - ich też trzeba sprawdzić, wdrażać, by oswoili się z ligową piłką. W Cracovii grało siedmiu zawodników z podstawowego składu, który zagrał z Wisłą Kraków bardzo dobre spotkanie. We wtorek także wystawili mocne zestawienie i była to dobra lekcja dla tych młodych zawodników, a ci, którzy są blisko tego pierwszego składu, bardzo się starają. Ja nie mam zastrzeżeń do ich zaangażowania, nie jest łatwo. Brakuje zrozumienia, akcje się rwą, w defensywie nie zawsze dobrze się asekurują, nie zawsze dobrze budują blok obronny. Potrzeba czasu, dotarcia się, zgrania. To jest trudna sytuacja, bo skład w Pucharze Ekstraklasy jest bardzo różny, jest dużo roszad. Myślę, że następne kolejki Pucharu Ekstraklasy będą wyglądać w naszym wykonaniu lepiej. Uważam, że ten mecz z Cracovią, mimo iż przegrany, był lepszy od tego z Jagiellonią, a z Jagiellonią był lepszy niż w Widzewem, także postęp jest - nieduży, ale jest.


- Progresję wyników można za to zobaczyć w Pucharze Polski. 1/8, 1/4, półfinał, potem finał... Teraz czas na zwycięstwo.


Jacek Zieliński: To jest droga - przez Puchar Polski - do europejskich pucharów. Teoretycznie łatwa, bo trzeba pokonać niewielu przeciwników, by wygrać, ale nie ma miejsca na pomyłki. Jeden słabszy mecz i się odpada. W lidze można to odrobić, tutaj się nie da. Z jednej strony mówi się, że jest łatwo, ale z drugiej to duża przeszkoda, że nie ma możliwości niczego poprawić.


- Czy analizował pan już grę kolejnego rywala w Pucharze Polski – Polonii Warszawa?


Jacek Zieliński: Na razie skupiamy się na Górniku Zabrze. Temu poświęcamy teraz najwięcej czasu. Nie tylko ja, ale również trener Kaliszan, który robi analizę, pod kątem indywidualnych zawodników, trener Bilski, który ogląda mecze zabrzan. Każdy ma swoje zadania, bo chcemy pomóc naszym piłkarzom w odniesieniu zwycięstwa w największym stopniu jak tylko możemy.


- Jaki będzie wynik meczu Korona - Górnik?


Jacek Zieliński: W zasadzie to z Odrą Wodzisław było 2:0, z Cracovią 2:0, ale to nie były też takie łatwe mecze. Tak zdecydowanie wygraliśmy tylko z Polonią Bytom. Myślę, że to nie będzie spacerek i po trudnym meczu wygramy 1:0.


- Dziękujemy za rozmowę.


Rozmawiali Mateusz Staszałek i Michał Żak.


Autor: Siejo   Data: 2008-01-20 16:10:56   Wersja: 1

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.08752 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120513 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.