Wywiad z grupą Ultras Korona '04

Niedawno grupa UK '04 obchodziła 4. rocznicę istnienia. Jej początki miały miejsce jeszcze na stadionie przy ul. Szczepaniaka, a od kilku lat ich oprawy możemy podziwiać na nowym stadionie. Zapraszamy do przeczytania obszernego i ciekawego wywiadu z Ultrasami, którzy podsumowują pierwsze 4 lata ich działalności.


Dlaczego wybraliście akurat ultrasowanie? Teraz wyobrażacie sobie co byście robili, gdyby nie to? W końcu istnieje taki pogląd, że ultras to styl życia.


Ultras: Coś mnie przyciągnęło, trwam w tym, i co najważniejsze, coś mnie tu trzyma i sprawia, że... żyć się chce! Ultrasowanie to nasz styl życia, nie da się tego opisać, musisz to poczuć na własnej skórze!
Ultras: Co byśmy robili gdyby nie ultras? Hmm... Zależy jak wariant przyjąć - optymistyczny czy pesymistyczny. Przez te 4 lata nie jeden z nas mógłby dorobić się wielkiej "kapuchy", założyć firmę i trzepać kokosy, z drugiej strony nie jeden mógł skończyć źle, więc nie ma co gdybać "co by było gdyby". Najważniejsze to, co jest teraz.


- Czy po 4. latach funkcjonowania grupy, spodziewaliście się, że teraz będziecie w tym miejscu, w którym jesteście, a Wasze oprawy osiągną taki poziom?


Ultras: Każdy z nas na samym początku miał różne wyobrażenia na temat dalszej działalności naszej grupy, marzenia czy nawet cele. Jedni powiedzą, że osiągnęliśmy już bardzo dużo i nigdy nie spodziewaliby się takich pokazów na kieleckim stadionie. Ja natomiast uważam, że jeszcze nie osiągnęliśmy wystarczającego poziomu, z każdą oprawą idziemy do przodu, ale cel jest tylko jeden - być najlepszym.


- Na pewno początki istnienia były dla Was trudne? Podobnie pewnie było po "przeprowadzce" na nowy stadion, gdzie musieliście się przystosować do dwóch kondygnacji. To też był to dla Was jakiś test, który - jak widać - zdaliście.


Ultras: Czegokolwiek w życiu byśmy nie robili, zawsze początki są najtrudniejsze. Z pierwszymi dniami, tygodniami działalności kieleckich ultrasów, musieliśmy przekonać do siebie większość publiki. Wiadomo, że były osoby, które w nas wierzyły od samego początku, ale niestety musieliśmy zwalczyć stereotyp kibica - pijaka, który kasę zebraną wydaje na tanie wina, a nie na materiały do oprawy. Co do nowego stadionu to myślę, że nadal się go "uczymy", "poznajemy". Jeszcze nie wykorzystaliśmy jego możliwości w 100%.


- Którą swoją oprawę uważacie za najlepszą do tej pory i jesteście z niej szczególnie dumni?


Ultras: Bez wątpienia oprawa reprezentacyjna. Wszystko wyszło tak, jak było w planach.
Ultras: Ciężko odpowiedzieć, każdemu z nas z jakichś względów podoba się coś innego. Dla mnie numero uno to "Świętokrzyskie Rozpustnice", oprawa bez fajerwerków, ale uderzyła w samo sedno, zabolało, a widok KSZOków walczących z siatką na sektorze gości był tego ukoronowaniem. Natomiast jeśli miałbym ocenić pod względem rozmachu, estetyki oraz jakości to napewno repra.


- Czy jest może jakaś oprawa, której bardzo żałujecie, że nie wyszła tak, jak tego chcieliście?


Ultras: Na pewno są to obydwie oprawy przygotowywane na mecz z Jagiellonią. Jedna to wyjazdówka, która nie dała zamierzonego efektu poprzez wiatr i słońce. No i oczywiście ta ostatnia - również w dużej mierze poprzez wiatr, przez który transparent był mało widoczny a sektorówke ciężko było utrzymać. Należy również wspomnieć o „czarownicach” z Lecha, z którymi mieliśmy problem z zamontowaniem do dachu, gdyby udało nam się podczepić we właściwym miejscu i być może były ciut dłuższe być może zakrywałyby flagi i łączyły się z kotłem – a taki był nasz zamiar. Niestety nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, ale z każdą rundą nabieramy doświadczenia i uczymy się na błędach.


- W ciągu tych 4. lat mieliście jakieś chwile zwątpienia, momenty kryzysowe?


Ultras: Zdarza się, że przychodzi kryzys, pojawiają się momenty zwątpienia. Było nawet blisko tego, by grupa zakończyła swoją działalność. Na szczęście potrafiliśmy się podnieść, wziąć w garść i dalej robić swoje. Trzeba również zaznaczyć, że po każdym kryzysie jesteśmy coraz mocniejsi, bardziej zżyci.


- Ile osób obecnie działa w Waszej grupie?


Ultras: Obecnie jest to grupa 19. osób plus 7. naborowców.
Ultras: Warto dodać, że 3 osoby z tego grona na co dzień studiują poza Kielcami, co osłabia lekko nasze działania.


- Czy żeby zostać ultrasem należy być jakoś specjalnie uzdolnionym plastycznie człowiekiem?


Ultras: Oczywiście ludzie uzdolnieni plastycznie są bardzo mile widziani, ale tworzymy grupę osób, w której liczy się przede wszystkim zapał, chęć do działania, pomysłowość i wspólne dążenie do celu.


- Jak wygląda u Was podział obowiązków przed każdym przygotowaniem oprawy? Jak długo trwa zrobienie takiej oprawy jak np. ostatnio w meczu z Jagą?


Ultras: Oczywiście wszystko zależy od wielkości oprawy, ale jeśli mowa jest o tej ostatniej z Jagą. to przygotowywaliśmy ją przez 5 dni od godzin porannych do wieczornych. Ostatnie poprawki zrobiliśmy w piątek późnym wieczorem, w dzień meczu byliśmy na stadionie już od godziny 11. Oczywiście przed każdą oprawą trzeba zrobić zakupy - materiał, farby, wałki, folie itp., więc kilka osób robi sobie wycieczkę po potrzebne nam rzeczy. Malujemy już wszyscy razem. Jedynie na stadionie staramy się dzielić na kilka grupek, które będą odpowiedzialne za daną rzecz (np. przymocowanie transparentu do barierki, pilnowanie, by sektorówka była dobrze naciągnięta itp.)


- A która z opraw zajęła Wam jak na razie najwięcej czasu przygotowań?


Ultras: Oprawa wyjazdowa na Jagiellonię – przygotowywaliśmy ją przez okres ok. 2 tygodni. Były wtedy wakacje, czasu mieliśmy dużo, chcieliśmy, żeby wszystko było perfekcyjnie przygotowane. Szkoda, że wyszło jak wyszło. Kolejną czasochłonną oprawą były Czarownice – również okres wakacji i ponad tydzień przygotowań. Z akcentów humorystycznych można napisać, że transparent „To my szefujemy...” musieliśmy robić dwa razy, gdyż na pierwszy wylała nam się puszka z farbą i nie dało się go już uratować. Dobrze, że zorientowaliśmy się w odpowiednim czasie. Ale zmiana wyszła nam na lepsze.


- Która ekipa Ultras w Polsce jest według Was najlepsza i dlaczego? Macie jakiś wzór (może zagraniczny?) do którego dążycie?


Ultras: Krótko: Jaga - profesjonalizm, Widzew - pomysłowość, Legia - całokształt.
Ultras: Czołówka to oczywiście Legia, Lech i Widzew. Choć działalność Nieznanych Sprawców z wiadomych przyczyn na razie jest "zawieszona", to przez kilka dobrych lat ultrasi warszawskiej Legii (najpierw Cyberfani, później NS) narzucali tempo polskiej scenie ultras. Szkoda, że złe podejście działaczy do spraw związanych z kibicami doprowadziły, że mecze przy Łazienkowskiej nie przypominają tych prawdziwych meczów. Lech powala rozmachem, od dłuższego czasu nie ma meczu w wykonaniu "Pyrów", gdzie nie można byłoby dostrzec jakichkolwiek akcentów ultras. Ostatnia kartoniada na wyjeździe w Łodzi (w szczególności trans jako uzupełnienie) robi wrażenie. Na Widzewie dobrze zaczyna sobie radzić młoda grupa ultras UR. chyba niedługo wygryzą Red Workers. Ostatnio po raz pierwszy spróbowali ruchomej oprawy na dużą skalę i wyszła wręcz rewelacyjnie. Większość osób "w temacie" sądzi, że Ultrasi '04 nie wyrobili swojego własnego stylu, ale akurat mnie to cieszy. Nie tak dawno utarło się, że Widzew to mistrzowie chorografii z pasów materiału a Legia tylko od kartoniad. My natomiast chcemy próbować wszystkiego. Nie chcemy popadać w schematy i koncentrować się tylko np na sektórówkach. Można śmiało określić, że styl jest bardzo wymieszany.


Ultras: Polemizowałbym. Dla mnie czołówka to Lech i Legia, później Widzew, Wisła i Jaga reprezentują podobny poziom. Szczerze mówiąc to dla nas temat rzeka, więc moglibyśmy go ciągnąć godzinami. .Nie mamy wzoru do którego dążymy. Naszym celem jest czołówka Europy, bo mamy takie możliwości tylko trzeba je wykorzystać. Dążymy do tego, żebyśmy to my byli wzorem dla innych.


- Czego chcielibyście życzyć swojej grupie z okazji 4. urodzin?


Ultras: Może tego, żebyśmy za kolejne 4 lata należeli do czołówki polskich ekip ultras.
Ultras: Jakie 4? Rok to maksimum!


- Jakie macie plany na przyszłość?


Ultras: Oczywiście planów nie będziemy zdradzać. Plany mamy dosyć ambitne, by piąć się w górę i być coraz to lepsi. Po dobrej rozgrzewce czas najwyższy pokazać na co nas stać. Na pewno też nie poprzestaniemy na ozdabianiu szarych kieleckich murów.


- Tak na sam koniec... Jakbyście zachęcili ludzi do wrzucania pieniędzy do puszek na oprawy?


Ultras: Sądzimy, że nasze oprawy są wystarczającą zachętą do tego, by ludzie nam dalej ufali i wrzucali choćby tę symboliczną złotówkę. Z tego miejsca chcielibyśmy wszystkim serdecznie podziękować - bez Was nie moglibyśmy rozwinąć skrzydeł, a każda osoba wpierająca nas, dokłada cegiełkę do tego, by ruch ultrasowski w Kielcach dalej się rozwijał. Wierzymy, że nadal będziemy mogli liczyć na Waszą pomoc.
Ultras: Przez 4 lata widzieliście nasze starania, czasami nam coś nie wyszło, a czasami Was mile zaskoczyliśmy. Nie bądźcie obojętni i dajcie nam szanse dalej się rozwijać, bo to co robimy, nie robimy dla nas samych, dla jakichś rankingów, tylko dla Was. Żeby każdy z Was był dumny z tego, że jest kibicem kieleckiej Korony!




Autor: Matt   Data: 2008-12-01 20:54:00   Wersja: 1

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.09265 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120510 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.