Sponsora... ale nie za wszelką cenę

W ostatnim czasie pojawiła się w Kielcach plotka pt. ”Powrót Klickiego do sponsorowania Korony”. Jak to z plotkami bywa, w każdej jest ziarno prawdy. Oby to było tylko ziarno ;). Nastroje w naszym klubie w ostatnim roku zmieniały się jak w kalejdoskopie.


Nadzieja na występy w europejskich pucharach przed rundą wiosenną, hiobowa wieść o korupcji, a w następstwie degradacji, mozolne budowanie zespołu przed rundą jesienną i na sam koniec „happy end” w postaci zakończenia rundy na miejscu premiowanym awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Jest dobrze, więc kiedy słyszę o powrocie Krzysztofa Klickiego do Korony od razu się pytam: „Po co??”


Kiedyś z wielkim zapałem kibicowałem drużynie piłkarzy ręcznych Iskry Kielce. To były czasy wielkiej „siódemki”, która w Polsce nie miała sobie równych, podobnie jak atmosfera na hali... Atmosfera, która niosła kieleckich szczypiornistów po najwyższe laury. Od momentu pojawienia się sponsora i zmiany nazwy na Vive, raczej sporadycznie pojawiam się w hali przy ulicy Bocznej. Inny klimat meczów, inna drużyna. Miałem i mam za złe B. Servaasowi, że kielecki, kibicowski kocioł na pojedynkach „ręcznych“ praktycznie zniknął. To już nie to samo, co kiedyś. Obecnie hala to miejsce, w którym dominują piszczące nastolatki i obserwatorzy spotkań, a nie kibice. Holendra mogę nie lubić za to, że klimat meczów piłkarzy ręcznych praktycznie zniknął, ale równocześnie podziwiam go za to, że w trudnych momentach pokazał, że naprawdę zależy mu na kieleckim klubie i ma to COŚ, czego brakowało naszemu poprzedniemu dobrodziejowi. Taki Servaas na pewno był wkurzony „wałkami” sędziów po zeszłorocznych rozgrywkach. Pewnie do szewskiej pasji doprowadza/-ła go skostniałość i rządy rodem z epoki PRL we władzach Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Marna liga, marne zainteresowanie mediów. Ale ma cel. Zacisnął zęby i pokazuje, że można coś zrobić, odpowiednio działając, a nie tylko gadając i obiecując. Holender sprowadza świetnych zawodników, zatrudnił jednego z lepszych trenerów na świecie - buduje wielki klub. Nie narzeka, nie zrzuca winy na innych, tylko robi wszystko, żeby pokazać, że MOŻNA.


To jest tekst pisany przez kibica Korony, więc jak to się ma do Klickiego?? ”Mogłeś zostać i być kimś…“. Z obecnym trenerem, z tymi zawodnikami (podejrzewam, że zespół Korony jest jakieś 50% tańszy niż w rundzie wiosennej sezonu 2007/2008) wrócić i po mądrych wzmocnieniach mieszać w polskiej ekstraklasie - to by było to. Karna degradacja pomogła przewietrzyć skład, pozbyć się „gwiazd”, nasz klub jest czysty i już odpokutował swoje grzechy. Swoją drogą śmieszne wydają się być kary dla ludzi, którzy oszukiwali kibiców Korony. Właściciel Kolportera odszedł, „bo nie miał pewności, że piłka jest/będzie kiedyś czysta” - teraz tej pewności nabrał?


Panie Krzysztofie, dziękujemy za piękne chwile (te czyste i wygrane na boisku mecze - mam nadzieję, że takie były...), ale Pana czas minął!! M-I-N-Ą-Ł!!! My kibice pamiętaliśmy/pamiętamy wsparcie i zaufanie, jakim nas Pan obdarzył swego czasu, ale nie zmienia to faktu, że w momencie, w którym Korona najbardziej Pana potrzebowała, Pan zabrał się i znajdując winę u wszystkich tylko nie u siebie, zostawił Koronę Kielce. Koronę, którą chciał pan zbudować wielką… Nie mogę i nie chcę wnikać dogłębnie w przyczyny takich, a nie innych decyzji, które Pan podjął, ale jeśli ma Pan styl i klasę, czyli to, co Pan nabył przez lata, będąc na fali i u szczytu swojego sukcesu zawodowego, niech Pan na siłę nie próbuje uszczęśliwić nas, kibiców kieleckiego klubu. Możliwe, że zaczną się jakieś podchody, „gesty” wobec fanów złocisto-krwistych. Niemniej jednak my już to wszystko znamy, a opowieści o tym, że bez Krzysztofa Klickiego Korona nie da sobie rady, bo nikt inny nie będzie chciał tu zainwestować, są dosyć naiwne. Korona BYŁA, JEST i BĘDZIE i świetnie da sobie radę bez Kolportera czy Condite. Jest tyle innych, pięknych dyscyplin, w których nie ma korupcji, „trudnych” kibiców - choćby siatkówka. Tam polecam promowanie marki grupy kapitałowej Kolporter. Jak się ma określone założenia i bardzo się dąży do ich zrealizowania, to z niczego można zbudować coś. Pokazuje to B. Servaas, którego można nie lubić, ale trzeba podziwiać i szanować za to co robi dla kieleckiej i całej polskiej piłki ręcznej. Tak można przejść do historii…


Aimar


Autor: Siejo   Data: 2009-01-07 18:16:32   Wersja: 1

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.07284 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120513 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.