Podsumowanie kibicowskie - dom
Kibice4

Do tej pory pamiętam te chóralne śpiewy z ostatniego meczu Korony w Ekstraklasie na kieleckim stadionie. Ostatnim, bo jak wiemy pewne osoby wciągnęły nas w korupcyjny wir nie mający końca. Konsekwencje zupełnie zrozumiałe - spadek do niższej ligi rozrywkowej, co mocno dziwiło sezonowców, którzy rzucili swoje karty kibica w kąt, zapominając o pewnym miejscu przy ul. Ściegiennego 8.


Niektórzy przeklinali wszystko i wszystkich od złodziei itp. itd. Dla kibiców Korony to nowe spojrzenie na kibicowską Polskę. Nowe miasta i stadiony do zaliczenia, mecze z drużynami, z którymi graliśmy ostatnio za czasów, gdy jeszcze o panu Klickim mało wiedziano.


Swoje zmagania w I lidze zaczęliśmy od meczu ze Stalą Stalowa Wola, czyli od 4 kolejki. Mecz, który mocno elektryzował obie grupy kibicowskie - jak wiadomo mamy ze Stalówką kosę. Frekwencja pozostawiła wiele do życzenia, bowiem stadion wyglądał jak spłukane gardło solą. 5743 widzów nie powala na kolana. Goście przyjechali w bardzo dobrej liczbie ok. 600 zważywszy także na fakt, że zorganizowali wyjazd w 3 dni! Oprócz liczby niczego ciekawego po sobie nie zostawili... No może lecące przez cały mecz bluzgi w naszym kierunku. Na meczu została zaprezentowana oprawa przez naszych niezawodnych Ultrasów. Na całej długości za bramką został rozwinięty transparent z postaciami kibiców i napisem "Ultras Will Never Die". Na młynie wówczas powiewały flagi oraz transparenty na kij. Doping niestety tego dnia rwany i czasami nierówny. Spotkanie przegrywamy 2:3, mimo że, wygrywaliśmy 2:0! Następnie do Kielc przyjechała ekipa GKS Jastrzębie w sile 350 osób (w tym 50 Hutnik). Liczbowo prawie o połowę mniej niż fanów ze Stalowej Woli, lecz liczy się jakość przecież. Doping z ich strony niezły z elementami dobrej zabawy. W drugiej połowie robią małą awanturkę, która zostaje opanowana przez stróży prawa, a także ostudzona przez funkcjonariuszy straży pożarnej. Po lekkich zajściach odpalają stroboskopy co wygląda zacnie. My tego dnia prezentujemy wysokiej jakości doping, który rozbrzmiewał przez całe spotkanie. Trzy dni później czas na odrabianie zaległości, czyli Stilon Gorzów Wielkopolski. Przyjezdnych tego dnia 10. Nasz doping znów utrzymuje się na wysokim poziomie, dzięki czemu nasza młodzież nareszcie wygrywa i to 3:0! Kolejne spotkanie znów przystało nam grać w środę. Tym razem do Kielc miała przyjechać jedna czołowych ekip w kraju - GKS Katowice. Jak na pech GieKSiarze nie dotarli na stadion z powodu kibica, który wypadł z pociągu specjalnego i zmarł na miejscu. Szybka reakcja naszych kibiców i na początek meczu mamy minutę ciszy oraz pierwsze 15 minut bez dopingu. Po minionym kwadransie na całej trybunie za bramką zostaje rozwinięta ogromna sektorówka z postaciami kibiców. Całość wygląda świetnie! Doping także niezły, chociaż byłby na pewno na wyższym poziomie, gdyby na stadionie byli goście, których jechało do Kielc 350. 13 września na Arenę Kielce w 93 osoby przyjechała Wisła Płock. "Żółto-czerwoni" niestety dopingiem zawiedli. Mecz bez historii. Tydzień po inwazji na Opole odbył się mecz z Wartą Poznań. Gości zabrakło. Kolejnym rywalem był lider I ligi - Zagłębie Lubin. Wreszcie można było liczyć na przyjezdnych, którzy przyjechali w ok. 120 osób. Większość ubrana w odblaskowe, pomarańczowe koszulki, co dawało dobry efekt. Doping jak na tą liczbę imponujący! Dwa bębny, zabawa - to robiło wielkie wrażenie. I znów można wrócić do powiedzenia:"liczy się jakość, nie ilość". Stadion pękał tego dnia w szwach! Najwyższa frekwencja w Kielcach od przeszło 2 lat! 12 tys. kibiców! Nasz doping także był na wysokim poziomie. Ostatni mecz rundy jesiennej w Kielcach to przyjazd jedynie piłkarzy Dolcana Ząbki. Klatka pusta tego dnia. Stadion pełny w 9 tys. fanów! Na 10 minutę spotkania Ultrasi przygotowali niesamowitą oprawę, która zupełnie nie wyszła tak jak powinna. Tydzień pracy, ogromne pieniądze wydane na pirotechnikę i klops. I teraz zadajmy sobie pytanie... Czy mamy do czynienia w osobami głuchoniemymi, które nie rozumieją instrukcji kiedy co zrobić?


Zapamiętałem słowa pewnego człowieka: "Każdy sukces rodzi się w bólach." Tych bóli w rundzie jesiennej dało się zauważyć wiele. Doping utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak bez pewnego pana na gnieździe jest z tym problem. Ale do ludzi powiesz 3 razy, a zrobią i tak po swojemu. Tak, są to gorzkie słowa określające nasz poziom kibicowski, ale czas się obudzić ludzie! Runda wiosenna zapowiada się ciekawiej niż przeszła. Na inagurację przyjedzie Widzew, w kolejnych kolejkach Odra Opole, a także Motor Lublin. Nadchodzi zima i mam prośbę do Was kibice - ogarnijcie się! Czas odwrócić sreberko we właściwą stronę... :)


- Korona Kielce kibicowsko - dom 2008
Adrian.


Autor: Matt   Data: 2008-12-01 22:39:21   Wersja: 1

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.08085 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120483 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.