Klimat wokół NASZEJ polskiej piłki

Ostatnie miesiące przynoszą coraz to nowe informacje o piłce kopanej w naszym pięknym kraju. Niestety w większość nie dotyczą one tego, co w piłce nożnej jest najważniejsze i najpiękniejsze, ale całej masy wydarzeń mających z samą esencją futbolu niewiele wspólnego, natomiast z całą siłą psują klimat wokół niej.


Wielu ludziom sen z powiek zaczęła spędzać „afera korupcyjna”, a raczej wieloelementowy zbiór afer, jeśli można się posłużyć terminologią matematyczną. Ustawiane mecze, spadki i awanse ustalane przy zielonym, często syto zastawionym produktami wysokoprocentowymi stole, zastój i apatia wśród szacownego grona „działaczy” z centrali. Gdzieś w tle rozpoczął się kolejny ligowy sezon. Pewnie nikt by tego nie zauważył oprócz nielicznych grupek zapaleńców, którzy nadal co weekend, a czasem częściej, podążają na zdewastowane, niezadaszone trybuny obiektów zwanych, często zupełnie nie wiedzieć czemu, stadionami, gdyby nie to, że już przed startem rozgrywek niektóre drużyny miały punkty na koncie. Żeby wprowadzić dodatkowe elementy dynamiczne w tym spektaklu, od czasu do czasu (w różnych miejscach) zbiera się specjalny zespół „działaczy”, który w pseudolosowy sposób zmienia wartość tychże bonusowych oczek. Niestety, a może stety, niektórym wrażeń i tak jest w lidze za mało. W poszukiwaniu dodatkowych emocji w „totalnej” tajemnicy w specjalnych zakładach obstawiają wyniki spotkań, w których sami zagrają. Wiadomo zabawa zabawą, ale po co ryzykować kasę. Wydawać by się mogło, że chociaż w klasyfikacji na śmieszność rozgrywek mielibyśmy szansę na zwycięstwo. Niestety nie. W tej kategorii są nieznacznie lepsi, ale o nic nie będziemy wspominać. No może tylko o jednym malutkim szczególe. Ci „lepsi” rywalizują z nami w walce o kilkanaście dni, w których Świat, głównie piłkarski, ale nie tylko, zwróci swój mętny wzrok na zielone pola otoczone kilkunastoma tysiącami osobników głównie płci męskiej, często zwanych kibicami, otwierając przy tym dość szeroko skórzane portfele wypełnione po brzegi banknotami o różnych nominałach z różnymi obrazkami.


Nad całym tym dziwnym, małym, szczelnie zamkniętym światkiem czuwają tajemnicze potwory z krainy mediów. Co rusz, któryś z nich straszy informacjami, które nigdy nie powinny z tego światka wypłynąć. Po drodze są one odpowiednio formatowane, tak aby „kibice” z wrażenie nie mogli się oderwać od ich lektury. Oburzone hordy tychże próbują wywołać reakcję „góry” mającą na celu zmniejszenie ilości czynników pozasportowych wpływających na wyniki spotkań ich ukochanych drużyn. Potwory z krainy mediów, jak wskazuje ich natura, wybierają sobie koziołka ofiarnego i przeprowadzają na niego skomasowane ataki, nie bacząc od pewnego momentu na stan faktyczny. Zwierzątko skazane na pożarcie broni ze wszystkich sił, a trzeba przyznać, że niektóre gatunki mają pod tym względem duże plecy. Czasem sytuacja komplikuję się na tyle, że potwory zmieniają poglądy i koziołek ofiarny staje się symbolem, bohaterem stającym do walki ze złem całego światka. Całkiem zagubiony „kibic” często nie dostrzegając przewrotu wartości wśród grona stworów medialnych w pewnej chwili nie wie jak to się stało, że winny stał się pokrzywdzonym i jak to się stało, że on również patrzy na niego w taki sposób. Udając, że wszystko jest w porządku, w zgodzie z „jego własną opinią” stara się teraz przekonać innych o słuszności tego nowego porządku światka, nie bacząc na historyczne odniesienia.


Wszystko to, co dzieję się w tej swego rodzaju mlekiem i miodem płynącej krainie, bo tak przecież przedstawiają ją „działacze”, spogląda z „góra”. Z pozoru śpiąca i chciałoby się powiedzieć nieruchawa nagle budzi się i zrywa do natychmiastowego działania. Wniebowzięte zastępy potworów zacierają swe potężne łapy węsząc możliwość kreowania nowych koziołków i bohaterków, dzięki czemu wykładniczo zwiększając swój stan posiadania. Działania „góry” są owiane chmurką tajemniczości, a o jej spektakularnych efektach informują grzmiąc na specjalnych konferencjach szefowie kilku instytucji, zasypując wygłodniałe stwory medialne wielostronicowymi raportami, pełnymi rzetelnych danych, uzupełnionych dla estetyki wykresami, obrazkami, bądź sloganami. „Kibice” znów mają nadzieję na pozytywne zmiany… „Działacze” nie mogą pozostawiać bierni. Wykorzystują, więc wszystkie możliwe plecy do organizacji imprezy, która odwróci oczy wszystkich od „afer” i skieruje je na esencję futbolu. Zapomina o krótkim terminie ważności takiego rozwiązania, ale to dla nich nie jest w tej chwili w ogóle ważne. Trzeba przecież ratować portfele i własne futerka przed zimnymi, niewygodnymi łóżkami w hotelach o obniżonym standardzie.


Ten światek, który przedstawiłem to niestety nasza piłka nożna. Nękana sprawami, które nigdy nie powinny zaistnieć musi bronić się przed atakami, musi udowodnić, że sportowa rywalizacja znów stanie się najważniejsza, a emocje będą szczere i wyjątkowe. Bo taka jest piłka. Dostarcza nam emocji, ale szczerych. Pozwala się oderwać od problemów, a nie ich dostarcza. Istnieje na pięknych stadionach wypełnionych po brzegi prawdziwymi kibicami, wśród których całe rodziny nie są wyjątkami, ale regułą, ludźmi poświęcającymi swój wolny czas na doping, a nie na organizowanie zadym, protestów i demonstracji potęgi, za którą ukryte są tylko i wyłącznie kompleksy. Piłka jest nieprzewidywalna, ale w sensie wyników, a nie ilości i randze kolejnych pseudodziałaczy zatrzymanych przez policję. Stwarza szansę na rozwój gospodarki, choćby poprzez możliwość organizacji Mistrzostw Europy, o modernizacji infrastruktury stadionowe nie wspominając.


Atmosfera wokół naszego futbolu jest teraz fatalna. Niestety jest to w dużej mierze wynik działania mediów, nie samej sytuacji w związku piłkarskim. Nie ma mowy, o negowaniu istoty problemu, bo on jest i jest ogromny. Chodzi raczej o formę jego przedstawiania. O ile wywieranie pewnej formy nacisku na chore środowisko jest pożądane, o tyle ostra nagonka daje odwrotne efekty. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że media w znacznym stopniu utrudniają oczyszczenie piłki w naszym kraju. Stały się one instytucją wyszukującą, osądzającą i piętnującą pewne postaci, a nie taka jest ich rola. Informować, a nie wprowadzać panikę. Wszystkie informacje o nieprawidłowościach powinny być przekazywane do prokuratury i policji, w oczekiwaniu na ich działania. Także działania ministerstwa sportu pokazują, że góra czuwa nad swoimi podwładnymi. Wystarczy tu przywołać przykłady związków siatkówki i narciarstwa.


Klimat ten nie sprzyja poprawie sytuacji. Widzimy tylko zło emanujące z każdego zakątka piłki nożnej, zapominając jednocześnie o potrzebie przedstawiania pomysłów nowych rozwiązań poprawiających system i pokazywaniu wielu pozytywów, które bezsprzecznie można dostrzec. Chory związek czyni stosunkowo skuteczne starania o ME. Teraz czas na nas. To społeczeństwo musi pokazać, że chce tej imprezy. Ma do tego odpowiednie argumenty. Coś drgnęło również w naszej reprezentacji. Trener z zagranicy wniósł powiew świeżości i można zauważyć iskierkę nadziei na dobre mecze w jej wykonaniu. Na własnym podwórku mamy przykłady zmian idących w dobrym czysto sportowym kierunku. W Kielcach do futbolu przyszli odpowiedni ludzie. Nie musze chyba mówić ile znaczy odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Powstał nowoczesny stadion, mocna, mądrze budowana drużyna. W całym kraju, może dość mozolnie, ale zawsze, powstają boiska, na których dzieciaki mogą spokojnie biegać za piłką. Przecież to wśród nich są nasze przyszłe gwiazdy, nasza reprezentacja.


Zmian w naszej rodzimej piłce już nic i nikt nie zatrzyma. Afery, ale także profesjonalizacja ligi (nie drużyn) wywołały lawinę. Lawinę, która zabierze ze sobą daleko w dół korupcję, przestępców i stadionowych, i związkowych, a odsłoni piękno piłki: młodą kadrę, nowe dobrze zorganizowane kluby, piękne stadiony, prawdziwych kibiców na trybunach. Dlatego też trzeba skończyć z atakami na wszystko, co z nią związane. Teraz przyszedł czas na wskazywanie wzorów i poszukiwanie rozwiązań normalizujących sytuację. Nie musimy prowadzić już wojny, bo tę wygraliśmy i co prawda sprzątanie po niej jeszcze potrwa, ale należy myśleć, co będzie potem. Nie sztuką jest bowiem krytykować, wytykać błędy i nieprawidłowości, ale sztuką jest dołożyć własną cegiełkę do budowy piękna i potęgi naszej kochanej piłki nożnej.


Autor: Tric.


Autor: Siejo   Data: 2007-12-28 12:23:18   Wersja: 1

Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
Czas generowania strony: 0.09751 sekund (zapytań SQL: 17).
Strona istnieje 893 dni, odwiedziło ją 9120545 osób.
Szablon stworzony przez: Sushi.