STOWARZYSZENIE

  • Powtarzamy to zamieszanie! Wszyscy do Warszawy!
  • Czas na Legię
  • Tak to powinno wyglądać
  • Detale decydują

Pierwszy wyjazd w tej rundzie już za nami. Ale umówmy się. To była rozgrzewka, przed tym co czeka nas w niedalekiej przyszłości. Na najbliższy wyjazd nie trzeba namawiać nikogo. Bo to po prostu Koroniarski obowiązek. Na taki wyjazd ciężko znaleźć jakąś dobrą wymówkę! Niedziela, 15:30 – Łazienkowska – WSZYSCY do Warszawy!


Z pustego to i Salomon nie naleje. Tak, mniej więcej, można określić obecną sytuację Korony, która z meczu na mecz jest coraz bardziej dramatyczna. Trzeba przyznać szczerze, że nie ma żadnego punkty zaczepienia, nawet jednej drobnostki, która byłaby iskierką nadziei. A przed nami kolejne ciężkie mecze. Strach pomyśleć, ile punktów będziemy mieli pod koniec sierpnia.


Korona 2

Porażką 0-2 zakończył się trzecioligowy pojedynek Korony z Sołą. Pomimo kilku wzmocnień z pierwszej drużyny nasze rezerwy miały bardzo duże problemy z organizowaniem ataków, po których można realnie zagrozić bramce rywali. Takich kłopotów nie mieli piłkarze z Oświęcimia i po golach Sandnego oraz Dynarka odnieśli przekonujące zwycięstwo.


Korona II Kielce 0 – 2 Soła Oświęcim
Snadny 16 – karny, Dynarek 46.

Korona: Wojciech Małecki – Bartosz Kwiecień (45, Piotr Rogala), Michał Wrześniewski, Mateusz Zawadzki, Kamil Sylwestrzak – Vlasimir Jovanovic (61, Jakub Jaśkiewicz), Michał Stachura, Radosław Szmalec, Siegiej Pilipczuk (61, Piotr Piwowar), Marcin Cebula - Siergiej Chiżniczenko (46, Hubert Laskowski).


Żółte kartki: Małecki, Zawadzki – Drzymont, Szewczyk.


Sędziował: Mateusz Łosiak.


Sławomir Grzesik: To było dobre spotkanie, stojące na wysokim poziomie. Spotkały się dwie niezłe, trzecioligowe drużyny. Przez cały mecz to było szybkie, dobre widowisko. Jeśli chodzi o nas to przespaliśmy pierwszą połowę. Byliśmy nieskuteczni, potem ten karny... Źle zaczęliśmy drugą połowę, bo od razu dostaliśmy takie przysłowiowego gonga. Przy 0-2 gra się już ciężko. Cieszę się, że zespół chciał powalczyć do końca. Staraliśmy się odrobić straty, ale graliśmy z dobrze grającym, zorganizowanym zespołem. Szkoda punktów, ale będziemy wyciągać wnioski jak trzeba walczyć żeby wygrywać.



Statystycznie

Po raz pierwszy w sezonie, nasz zespół zdołał wypracować sobie dogodne sytuacje, po których mogliśmy zdobyć bramki. Jednak na niewiele się to zdało, ponieważ Górnik i tak był od kielczan dużo lepszy. Ponownie, to rywale Korony, przeważali w każdym aspekcie gry.


Rzecz o detalach

- Detale decydują o naszych wynikach - mówi trener Ryszard Tarasiewicz i trudno się z tym nie zgodzić. Ale z nazywaniem takim właśnie detalem strzelenia bramek już ciężko tak ochoczo się pogodzić. Oto jak o meczu Korony z Górnikiem opowiadali szkoleniowcy obu ekip.


Są kibice, jest drużyna, nie ma wyników

Korona została na własnym terenie rozbita przez Górnika Zabrze 0-3. Cztery dobre sytuacje zmarnowali do przerwy nasi piłkarze, a gościom wystarczył jeden stały fragment i trochę zamieszania w polu karnym by gola strzelić. Kiedy 2 66 minucie świetną, zespołową akcję wykończył Jeż o punktach można było zapomnieć.


Kapo w Koronie!

Prawdziwy hit transferowy zafundował nam prezes Korony Kielce. Do naszego zespołu, jeszcze przed spotkaniem z Górnikiem Zabrze dołączył Olivier Kapo. 33-letni Francuz w przeszłości reprezentował barwy między innymi Juventusu Turyn oraz Monaco. Jego prezentacja nastąpi tuż przed piątkowym spotkaniem.

[1] 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 >
Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
odwiedzin: 17640118
strona istnieje: 2374 dni.
zapytań SQL: 21